Przeglądasz ‘Recenzje’

Dziennik Polski

czwartek, 10 kwiecień 2008

(…) Bardzo dobrzy był Artur Ruciński (poruszająco zaśpiewana aria w II akcie) w roli księcia Jeleckigo. (…)

Przeczytaj cały artykuł

Dziennik Polski 10 kwietnia 2008 – Dramat namiętności (Dama pikowa w Krakowie) – Anna Woźniakowska

Tygodnik Powszechny

wtorek, 8 kwiecień 2008

(…) Wokalnie spektakl trzymała na barkach trójka artystów. Szkoda, że dwoje z nich realizowało partie drugorzędne. Artur Ruciński jako książę Jelecki fantastycznie brzmiącym głosem i wrodzoną muzykalnością uwrażliwił odepchniętego przez Lizę kochanka. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

Tygodnik Powszechny 08.04.2008 – Czekając na asa (Dama pikowa w Krakowie) – Daniel Cichy

ruchmuzyczny.pl, nr 3/2008

niedziela, 3 luty 2008

Artur Ruciński jako Niclaus i Musa.

(…) Jednak i taka wersja, choć mniej popularna, jest uprawniona przez partyturę, zaś Artur Ruciński stworzył tu kreację zgoła wybitną, w równej mierze pod względem wokalnym, co aktorskim, jako rzeczowy i sceptyczny towarzysz, który skrzętnie zbiera zapisywane przez poetę kartki, bo w Hoffmannie kocha wyłącznie jego potencjał artystyczny. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

ruchmuzyczny.pl – Trzy śpiewaczki w jednej (Opowieści Hoffmanna w TW-ON) – OLGIERD PISARENKO

www.wielicki.iap.pl

poniedziałek, 7 styczeń 2008

(…) W rolę Janusza wcielili się Artur Ruciński. (…) Zdecydowanie najlepszy był Artur Ruciński, prezentujący – jak zawsze – świetne wykonanie i tę miłą dla ucha barwę głosu. (…)

Przeczytaj więcej:

www.wielicki.iap.pl – Teatr Wielki – Opera Narodowa w hołdzie “Halce”

Nasz Dziennik

poniedziałek, 3 grudzień 2007

(…) Świetny w podwójnej partii Muzy i Niklasa (najczęściej te partie powierzane są śpiewaczce o mezzosopranowym głosie) okazał się Artur Ruciński, którego pięknie brzmiącego głosu, jak zawsze, słucha się ze szczerą satysfakcją. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

Nasz Dziennik 3 grudnia 2007 – Po premierze “Opowieści Hoffmanna” Z pogranicza fantastyki – Adam Czopek

ruchmuzyczny.pl, nr 14/2007

niedziela, 8 lipiec 2007

(…) W przedstawieniu premierowym najbardziej przekonujący – poprzez gest, ruch i oczywiście dzięki odpowiedniej ekspresji wokalnej – był Artur Ruciński jako Figaro – rzutki, dziarski i zdecydowany. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

ruchmuzyczny.pl – W odzyskanym teatrze przedstawienie z odzysku (Cyrulik Sewilski) – OLGIERD PISARENKO

Gazeta Wyborcza

sobota, 2 czerwiec 2007

(…) Jeśli już ktoś przysłużył się temu spektaklowi, to zdecydowanie dwaj artyści. Znakomity Artur Ruciński – Figaro zaśpiewany z temperamentem, wdziękiem, aktorstwem. Ruciński odnajduje w postaci Figara dwa oblicza: jest dowcipnisiem, flirciarzem, ale też oddanym kompanem, postacią, którego każde wejście popycha akcję do przodu. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

Gazeta Wyborcza 2 czerwca 2007 – Cyrulik Sewilski – upiór z przeszłości – Jacek Hawryluk

Nasz Dziennik

sobota, 2 czerwiec 2007

(…) Podnosi ją jeszcze dobrze dobrana obsada, w której bryluje niepodzielnie Artur Ruciński jako tytułowy bohater. Jego Figaro ma błysk w oku i szelmowską minę, a że przy tym śpiewa znakomicie i z dużą kulturą muzyczną, mamy więc wielką przyjemność obcowania z świetną w każdym calu kreacją. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

Nasz Dziennik 02 czerwca 2007 – “Cyrulik sewilski” w pożyczonych dekoracjach – Adam Czopek

www.twojamuza.pl, 4/2007

sobota, 14 kwiecień 2007

(…) Jedynie Figaro – znakomity wokalnie Artur Ruciński, kreśli swego golibrodę z szelmowskim wdziękiem, dowodzi, że to on jest mózgiem intrygi, tryska nieposkromioną radością życia i fantazją, a scenicznej wyobraźni nie pozbawią Rucińskiego nietrafne wizje realizatorów. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

www.twojamuza.pl 4/2007 – Jedna z najczęściej wystawianych oper (Cyrulik Sewilski) – Renata Popkowicz-Tajchert

Życie Warszawy

środa, 13 grudzień 2006

(…) W roli sekretarza ambasady świetnie sprawdził się baryton Artur Ruciński, co jest tym większą zasługą, że zwykle tę partię śpiewają tenorzy. (…)

Przeczytaj więcej:

Życie Warszawy 13.XII.2006 – Walc, girlsy i mąż dureń (Wesoła wdówka) – Katarzyna Gardzina

Rzeczpospolita, nr 164/15.07

środa, 12 lipiec 2006

(…) Na szczęście główne role powierza się coraz częściej także młodym polskim śpiewakom. I trzeba to uznać za fakt mający większe znaczenie dla przyszłości niż nadmiernie czasem reklamowane inscenizacje Mariusza Trelińskiego i Krzysztofa Warlikowskiego. Nasza sztuka operowa wyraźnie zaczyna się odmładzać nie tylko za sprawą awangardowych reżyserów, ale dzięki takim solistom, jak Artur Ruciński. (…)

Jego Papageno w “Czarodziejskim flecie” w Operze Narodowej to męska rola sezonu. Potwierdził, że jest śpiewakiem o dużej kulturze wokalnej i talencie aktorskim, a co istotne starannie dobiera role. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

Rzeczpospolita nr 164/15.07 – Tak śpiewa młodość – Jacek Marczyński

twojamuza.pl 1/2005

poniedziałek, 10 styczeń 2005

(…) Z kolei Artur Ruciński, sprawnie operujący ciekawym barytonem i obdarzony aktorskimi umiejętnościami potrafił wyraziście zaśpiewać partię księcia Jeleckiego i przekonać widzów, że głęboko kocha Lizę, jest człowiekiem szlachetnym i dobrym, pełnym radości życia, nie cofającym się przed wyrównaniem honorowych rachunków. Udowodnił, że pozytywni bohaterowie nie muszą być nudni i bezbarwni. Pamiętam inne partie Artura Rucińskiego – Oniegina czy mozartowskich Papagena, Guglielma i inne, zwracające uwagę ciekawymi interpretacjami, dlatego z uwagą śledzę kolejne dokonania tego artysty. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

twojamuza.pl 1/2005 – Bez liftingu (Dama pikowa w Warszawie) – Renata Popkowicz-Tajchert

Życie

wtorek, 21 grudzień 2004

(…) Skromniejszą rozmiarami, ale ważną partię księcia Jeleckiego dobrze zaśpiewał – wraz z piękną liryczną arią w II akcie – młody baryton Artur Ruciński. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

Życie 21 XII 2004, Maciej Weryński

Rzeczpospolita

wtorek, 21 grudzień 2004

(…) Świetny był też Artur Ruciński jako Książę Jelecki. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

Rzeczpospolita 21 XII 2004, Jacek Marczyński

Trubadur 3-4(32-33)/2004

środa, 14 kwiecień 2004

(…) Spośród męskiej części obsady zdecydowanie wyróżnił się kreujący na premierze rolę księcia Jeleckiego Artur Ruciński. Można nawet powiedzieć, że przy niedysponowanym Hermanie i wrzaskliwej Lizie to właśnie Jelecki stał się głównym bohaterem wieczoru. Choć raczej liryczny w tembrze, głos Artura Rucińskiego jest niezwykle nośny, wspaniale więc wybrzmiewał na tle skupionej orkiestry, było także słychać, że śpiewak dobrze czuje rosyjską, rozlewną frazę muzyki Czajkowskiego, że partia Jeleckiego dobrze mu leży. Jako jedyny artysta naprawdę grał głosem, tak w pięknej (przyjętej gromkimi oklaskami) arii Ja was lubliu, jak i w dynamicznym pojedynku na karty w finale. (…)

Przeczytaj cały artykuł:

Trubadur 3-4(32-33)/2004 – Treliński made – Dama pikowa w TW-ON – Katarzyna K. Gardzina